Blog


Początek

listopad 8, 2013
Print Friendly

Kilka lat temu Bóg położył mi na sercu potrzebę założenia tej strony. Nie jest to z pewnością żadna nowa idea dążąca do ekumenicznej jedności. Jest coraz większa liczba chrześcijan, którym Bóg pozwala odkrywać tajemnicę Izraela, rozumieć to, co On dziś czyni dla Izraela, poznawać Jego przyszłe plany dla tego narodu.

Papież Jan Paweł II, w swojej encyklice „ET UNUM SINT” (O działalności ekumenicznej) w 1995 roku, pisze:

„Pan świata, który mądrze i cierpliwie dotrzymuje tego, co nam grzesznikom łaskawie obiecał, ostatnimi czasy wlewa skruchę w rozdzielonych chrześcijan, obficiej napełnia ich tęsknotą za zjednoczeniem. Łaska ta porusza bardzo wielu ludzi na całym świecie, a także pod tchnieniem łaski Ducha Świętego wśród naszych braci odłączonych powstał i z dnia na dzień zatacza coraz szersze kręgi ruch zmierzający do przywrócenia jedności wszystkich chrześcijan”.

Myślę jednak, że pomimo tego, co Bóg już czyni poprzez wielorakie dzieła, ważne jest by podkreślić wymiar ruchu ekumenicznego, jako świadectwa dla narodu żydowskiego. Sobór Watykański drugi proroczo nadał kierunek ruchowi ekumenicznemu w Kościele katolickim. Myślę, że nie przez przypadek Bóg powołuje Kościół w tym kierunku. Nigdy wcześniej w historii nie było tak silnego pragnienia poznania żydowskich korzeni wiary chrześcijańskiej. Nigdy wcześniej również nie było tak ciepłego stosunku chrześcijan wobec Żydów i judaizmu. Ale pomimo tych, mających już miejsce inicjatyw jest jeszcze wiele do zrobienia. Ziarna zostały zasiane i zaczynają kiełkować, ale rośliny wymagają dalszej pielęgnacji by mogły wzrastać i wydać owoc.

Ta strona powstała, by wspierać ten wzrost. Bóg wie, jak będzie się ona rozwijać i kto będzie ją czytał. Czasem mam wątpliwości, czy jest ona rzeczywiście potrzebna? Istnieje już tak wiele cennych informacji dotyczących tej tematyki w sieci internetowej. Niemniej jednak zachęta są dla mnie słowa mojego dobrego nauczyciela Tomasza Mertona, którego modlitwa stała się moją modlitwą:

“Mój Panie Boże, nie wiem, dokąd zmierzam, nie widzę drogi przed sobą. Nie mogę mieć pewności, gdzie się skończy. Nie znam też tak naprawdę samego siebie, a gdy myślę, że spełniam Twoją wolę, wcale nie oznacza to, że faktycznie to czynię. Ufam jednak, że moje pragnienie, aby podobać się Tobie – podoba się Tobie. I mam nadzieję, że to pragnienie towarzyszy wszystkiemu, co robię. Mam nadzieję, że nigdy nie zrobię nic, w czym nie byłoby tego pragnienia. Wiem, że jeśli będę tak postępował, Ty poprowadzisz mnie dobrą drogą, choćbym nawet o tym nic nie wiedział. Będę Ci zatem zawsze ufał, choćby wydawało się, że jestem zgubiony i w cieniu śmierci. Nie ulęknę się, bo Ty zawsze jesteś ze mną i nigdy nie zostawisz mnie, bym sam stawiał czoła niebezpieczeństwom.” (Myśli w samotności)

Więc pomimo tego, że nie widzę wyraźnie jaka ma być „droga” tej strony oraz, że nie widzę jej końca, wierzę, że ta strona jest częścią pragnienia naszego Zbawiciela – zjednoczenia swoich dzieci, które sprawi, że inne Jego dzieci, które Go jeszcze nie znają w pełni, powrócą do Niego.

W następnych wpisach będę się dzielił moimi przemyśleniami na temat różnych aspektów: zjednoczenie chrześcijan, stosunki chrześcijan i żydów, żydowskie korzenie wiary itd.


Leave a reply