Tajemnica Izraela


Jezus Chrystus współcierpi z Izraelem

listopad 7, 2013
Print Friendly

Autor artykułu: Jacques Maritain, który w latach 40. XX w. wykładał na Uniwersytecie Princeton, był wybitnym filozofem rzymskokatolickim. Niniejszy artykuł ukazał się w Journal Christianity and Crisis 6 października 1941 r.

Zwykły fakt braku współczucia dla Żydów czy większej wrażliwości raczej na ich wady niż cnoty nie jest antysemityzmem. Antysemityzm jest lękiem, pogardą i nienawiścią do rasy czy narodu żydowskiego oraz chęcią poddania ich działaniu dyskryminacji. Istnieje wiele form i stopni antysemityzmu. Nie mówiąc już o oszalałych formach, z którymi stykamy się obecnie, może on przyjąć formę wyniosłego nacjonalizmu oraz arystokratycznej, dumnej stronniczości i uprzedzenia; zwykłej chęci uwolnienia się od konkurentów; rutyny targowiska próżności; a nawet niewinnej manii słownej. W rzeczywistości nikt nie jest niewinny. W każdej z nich jest ukryte, mniej lub bardziej neutralne czy aktywne, ziarno tej duchowej epidemii, która w dzisiejszych czasach na całym świecie wybucha w postaci morderstw, mitotwórczych fobii i tajemnic, których sednem jest uraz do Ewangelii: „Chrystofobia.”

Leon Bloy powiedział, że „zasłona”, o której mówi św. Paweł i która zasłania oczy Izraelowi przechodzi teraz „z Żydów na chrześcijan”. To stwierdzenie, surowe dla pogan i chrześcijan, którzy wypaczyli chrześcijaństwo, pomaga nam nieco zrozumieć szeroko zakrojone i okrutne prześladowania, których ofiarami padają obecnie Żydzi, oraz duchowy wstrząs, który od lat ma miejsce wśród wielu z nich, wywołujący głębokie zmiany wewnętrzne, szczególnie w odniesieniu do osoby Chrystusa.

Rosnąca troska w sercu Izraela w stosunku do Sprawiedliwego ukrzyżowanego przez błąd arcykapłanów jest objawem niekwestionowanego znaczenia. Współcześni czołowi pisarze żydowscy w Ameryce, jak Szalom Asz i Waldo Frank, starają się ponownie włączyć Ewangelię w braterstwo Izraela. Póki jeszcze nie rozpoznali w Jezusie Mesjasza, uznają Go jako najczystszą postać żydowską w historii ludzkości. Sami czuliby się zaniepokojeni, gdyby uważano ich za bazujących na chrześcijaństwie. Obecnie, zachowując niespotykaną dotąd bliskość z Judaizmem, wierzą, że Ewangelia przewyższa Stary Testament i uważają ją za Boży kwiat, wyrastający z pnia patriarchów i proroków.  Wciąż mając w pamięci konflikty historyczne i brutalne traktowanie, którego doświadczyli ich rodacy, autorzy Zbawienia i Nowego odkrycia Ameryki od dawna znają i są zakochani w średniowiecznym chrześcijaństwie i życiu duchowym katolików. Zgadzają się z Maurice Samuelem, że „Chrystofobia” jest duchowym sednem demonicznego  rasizmu w naszym pogańskim świecie. Wiele innych znaków świadczy, że Izrael zaczyna otwierać oczy, podczas gdy oczy wielu samozwańczych chrześcijan są ślepe, zaciemnione wyziewami starej, pogańskiej krwi niespodziewanie, wściekle wybuchająca po raz kolejny w otoczeniu pogan.

„Jezus Chrystus jest w agonii aż do skończenia świata,” powiedział Pascal. Chrystus cierpi w każdym niewinnym, prześladowanym człowieku. Jego agonię słychać w płaczu tak wielu poniżanych i torturowanych istot ludzkich, w cierpieniach na tych wszystkich obrazach i wizerunkach Boga traktowanego gorzej niż zwierzęta. On wziął te wszystkie rzeczy na siebie, wycierpiał wszelkie rany. „To nie strach, moje dziecko, już przeszedłem tę drogę. Na każdym kroku tej okropnej drogi zostawiłem ci kroplę swojej krwi i ślad mojego miłosierdzia.”

Jednak w mistycznym ciele Kościoła, ponadprzeciętne człowieczeństwo, które Chrystus odnajduje w każdym z członków Jego Ciała i wzywa każdego z nich jako część całości do udziału w Jego pracy, czyli w odkupieniu na przestrzeni czasów.  Poprzez udział w męce Jego mistycznego Ciała, Chrystus wciąż czynnie wykonuje zadanie, dla którego przyszedł na świat: działa jako Zbawca i Odkupiciel ludzkości. Cierpienie Izraela nie jest cierpieniem współodkupiającym, osiągającym dla wiecznego zbawienia dusz to, czego brakowało (jeśli rozważyć sprawę ogólnie, nie w kwestiach zasadniczych) w cierpieniach Zbawiciela. Izrael cierpi z powodu pogoni za życiem doczesnym. W istocie, z powodu uwikłania we współczesne losy świata jest to cierpienie, które jednocześnie drażni ten świat i stara się ten świat wyzwolić, na którym świat mści się za zawirowania w historii. To jednak nie oznacza, że Chrystus nie bierze udziału w cierpieniach Izraela. Czyż mógłby zapomnieć o swoim ludzie, który kocha ze względu na jego przodków, którym bez żalu dał Obietnicę? Jezus Chrystus współcierpi z Izraelem. Uderzając w Izrael, antysemici uderzają w Jezusa, obrażają Go i plują na Niego. Prześladować dom Izraela to prześladować Chrystusa, nie w Jego mistycznym Ciele jak wtedy, gdy prześladowany jest Kościół, ale w Jego fizycznym rodzie, w Jego zapominającym ludzie, który On nieustannie kocha i wzywa. W cierpieniach Izraela Chrystus cierpi i występuje jako Pasterz Syjonu i Mesjasz Izraela, stopniowo pozyskując sobie swój lud. Jeśli są dziś w świecie – ale gdzie? – tacy ludzie, którzy zwracają uwagę na znaczenie wielkich prześladowań rasistowskich i którzy starają się zrozumieć to znaczenie, ujrzą oni Izrael ciągnięty wzdłuż drogi na Kalwarię, a ponieważ handlarze niewolników nie wybaczą Izraelowi wymagań, które on wraz z Chrystusem zaszczepił w sercu świata doczesnego, wymagań, które zawsze będą mówić „nie” tyranii siły. Chociaż Izrael sam wspina się na Kalwarię, ramię w ramię z chrześcijanami, których powołanie dotyczy bardziej Królestwa Bożego niż doczesnej historii świata, to ci niezwykli towarzysze są zdziwieni, że Izrael idzie z nimi tą samą ścieżką. Tak jak na pięknym obrazie Marca Chagalla, biedni Żydzi, zupełnie nie rozumiejąc, co się dzieje, zostają wciągnięci przez wielką burzę wokół rozpiętego na Krzyżu Chrystusa

Poprzez zaginiony świat

Z czterech stron aż po horyzont

Przez ogień i płomienie

Biedni Żydzi zewsząd idą

Nikt ich nie chce

Nie mają miejsca na ziemi

By odpocząć – nawet kamienia

Żydowscy włóczędzy

Raïssa Maritain, Chagall (Lettre de Nuit).

Tym centralnym faktem, który ma najgłębsze znaczenie dla filozofii historii i losów ludzkości, którego nikt nie bierze pod uwagę, jest to, że współczesne cierpienia Izraela coraz wyraźniej przybierają formę krzyża.

Chrystus ukrzyżowany roztacza swoje ramiona zarówno na Żydami, jak i poganami. Jak mówi św. Paweł, umarł, aby pogodzić ze sobą te dwa narody i zburzyć dzielący je mur wrogości. „On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach,
aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości.” (Ef 2,14-16)

Jeśli naród Żydowski nie usłyszał wołania konającego Chrystusa, to nie został jeszcze nigdy wezwany. Jeśli poganie faktycznie usłyszeli to wołanie, to rasistowskie pogaństwo oddziela ich od wezwania i od Tego, który jest naszym pokojem. Antysemicka nienawiść jest wprost anty-Chrystusowym szaleństwem, mającym na celu udaremnienie ofiary Krwi Jezusa i uczynienie Jego śmierci nic nie znaczącym faktem. Jednak śmierć jest sposobem na osiągnięcie tego pojednania, zburzenie muru wrogości, który przez ludzkie szaleństwo nie pozwalał miłości na spełnienie i będąc powodem frustracji, jest najbardziej okrutnym cierpieniem w męce Mesjasza. Jest to śmierć podobna do Chrystusowej, powszechna – to śmierć zarówno udręczonych, opuszczonych Żydów, jak i udręczonych, opuszczonych chrześcijan, którzy żyją wiarą. Bardziej niż kiedykolwiek, mistyczne Ciało Chrystusa potrzebuje Narodu Wybranego. W mroku obecnych czasów ów moment zjednoczenia [Żydów i Chrześcijan - przyp. tłum.], choć jest jeszcze odległy, zdaje się przybliżać. Jak ujmuje to św. Tomasz z Akwinu, w owej chwili “powołani do życia zostaną poganie, to jest letni w wierze, kiedy ’wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu’ (Mt 24, 12)” biedny

źródło

http://www.catholicsforisrael.com/en/articles/israel-and-the-church/101-on-anti-semitism


Leave a reply